Wszystko nagle się przypomniało,
gdzie miłości klucze zagubiłem,
gdzie twoje spragnione jest ciało,
gdzie myśli stłumione ukryłem.
Nic w tym niezwykłego nie było,
a ty wciąż uśmiechem kusiłaś,
by serce fokstrota tańczyło
i wierzby do tańca prosiłaś.
Pamięć matuzala zawodna,
w pamiętnik dlatego spojrzałem,
czy jeszcze to rzecz wiarygodna,
siedzimy okryci swym ciałem.
Uczucie to z czasem rozkwitło,
by życie na nowo odnaleźć.
