przyniosłem kwiaty
powiedziała
że nie trzeba
następnym razem
nie przyniosłem
zapytała
dlaczego
mówiłem dużo
chciała żebym słuchał
słuchałem
spytała czemu milczę
zostałem dłużej
uznała że się poświęcam
wyszedłem wcześniej
nie powiedziała nic
zapytałem wreszcie
czego chce
spojrzała na mnie
jak na człowieka
który pyta morze
gdzie się kończy
nie potrzebowała więcej
tylko brzegu
który ciągle się cofa