Kategorie
Post

zmartwychwstanie

kamień był odsunięty
ale w środku dalej leżało ciało

płótno przyrosło do pleców
zrywał je powoli
razem ze skórą

rana nie chciała się zamknąć
pracowała głębiej
jak język

oddech wszedł nagle
za głęboko
aż zabolało

wstał
i przez chwilę się nie ruszał

dotknął miejsca po gwoździu
wciągnął zapach potu

wtedy zrozumiał

że nie wrócił
tylko został oddany

Kategorie
Post

przesunięcia

on układa dzień
z rzeczy które nie kłują

fotel stoi pod kątem
a drzwi są domknięte
na szerokość dłoni

jeśli coś się przesunie
pęka powietrze

nie płacze od razu
najpierw całe ciało sztywnieje
jak przy nagłym zimnie

trzymam ręce przy sobie

czekam
aż sam przyjdzie

jego głowa uderza o moje ramię
raz
drugi

sprawdza czy nie znikam

nie znikam

nie mówię tego
bo głos jest duszący

zostaję w miejscu
żeby miał gdzie wrócić

kiedy zasypia
oddycha poszarpanie
jakby po długim biegu

cały dzień pilnował granic

prowadzę dłoń nad jego plecami
nie dotykam

i wtedy wiem

miłość nie jest czułością

jest trwaniem
w tym jednym miejscu
gdzie świat go boli

Kategorie
Post

ostatnia stacja

bóg jest dziś księgowym
w pustym biurze parafialnym
przesuwa palcem
po kolumnach naszych ubytków

starość to nie jesień
raczej awaria —
stawy skrzypią
jak zawiasy w bocznej nawie

modlitwa stała się nawykiem żucia
słowa nie przebijają się
przez sufit z dykty

patrzę na dłonie —
to sine pustkowia
które już niczego nie ogłaszają

prorocy milczą
nie mają zasięgu
w tej piwnicy pełnej ciał
gdzie świeci tylko

neon exit

nad drzwiami do kostnicy

nie ma w tym tragizmu
jest uporczywa nudność

anioł pański zwiastował nam
artretyzm i lęk przed schodami

zbawienie to mit

czekamy aż ostatni bezpiecznik
zgaśnie

świat milknie
zostaje tylko ciche kliknięcie
wyłączanego termoforu

Kategorie
Post

przecinki

szklane miasto pękło
na osiem miliardów (u)śmiechów

w tej szczelinie
pomiędzy
wtorkiem a nicością
wyrastają (nie)cierpliwe
litery
bezzębne i nagie

&

moje palce to
p r z e c i n k i
szukające rytmu w betonie
gdzie konwalia pachnie
spaloną izolacją

(czy słyszysz jak
płatek
ś n i e g u
krzyczy)

nie pytaj o sens
umarł wczoraj
w poczekalni u dentysty
zostawiając tylko
małą
pustą
literę
i

która samotnie
wspina się
na szczyt
pytania

Kategorie
Post

algorytm przetrwania

beton nie oddycha
on tylko stygnie pod stopami kurierów
którzy wiozą zimną pizzę i zbawienie
w tłustych kartonach

miłość to dzisiaj błąd serwera
albo brak zasięgu w windzie
gdzie zapach cudzego potu miesza się
z aromatem waniliowej choinki

nie pisz mi o duszy
pokaż mi historię przeglądarki
tam jest twoja prawdziwa ewangelia
spisana między promocją na buty
a lękiem przed końcem miesiąca

noc nie ma już oczu
ma tylko niebieską diodę
która mruga do nas
jak konający cyklop

wszystko jest na sprzedaż
nawet ta cisza
którą właśnie próbujesz przełknąć
razem z tabletką na sen

Kategorie
Post

przesiadka

na tablicy opóźnienie
bez podania przyczyny

ludzie ustawiają się bliżej toru

głośnik
trzeszczy
gubi słowa

kobieta poprawia rękaw
za każdym razem mocniej

chłopiec kopie kamyk
wraca pod but

pociąg wjeżdża bez pośpiechu

drzwi zamykają się dokładnie

reszta robi krok w tył
coś zostało im zabrane

Kategorie
Post

przesunięcie się

cud — metafizyka z urzędu
o drugiej zero zero świat wstrzymuje oddech
żeby przeskoczyć w trzecią
jakby nic po drodze nie istniało

zegary cyfrowe
ciche narzędzia postępu
jednym mrugnięciem
wymazują nam sześćdziesiąt minut

bez oporu
bez śladu

godzina znika
zanim zdąży się wydarzyć

będziemy siedzieć dłużej przy świetle
jakby należało do nas

rano
mózg ciąży w głowie
jak odłożony nie na miejsce

wstajemy punktualni
nowocześni
spóźnieni w środku

natura niczego nie podpisywała
ale ją to obejmuje

więc pij tę kawę
gorzką i gęstą

świętuj
udało się

czas został przesunięty
a my razem z nim

tylko
ciało zostało
o godzinę nie tędy

Kategorie
Post

kilka uwag o miłości

nie zaczyna się
rozpoznajesz ją za późno

jak trzęsienie ziemi —
najpierw przesuwa się pył
dopiero potem przychodzi strach

fizycy twierdzą że wszystko ma masę
miłość nie waży nic
a jednak ugina podłogę

słowniki mają dla niej hasło
encyklopedie — trzy strony
ona sama nie czyta

jest niepiśmienna
a wie wszystko

przychodzi przy obiedzie
w połowie zdania
bez zapowiedzi

pojawia się wbrew danym

takich zjawisk
są miliardy

i każde
jest pierwsze

Kategorie
Post

tętno pod korą

wyciągasz ze mnie drzazgi po całym dniu
w lesie. robisz to pod światło, które drży od napięcia.

miłość ma u nas kolor miedzianego drutu.
jest przewodzeniem, prądem, który idzie
nisko, tam
gdzie korzenie szukają wilgoci.

kładziesz dłoń na moim karku – to miejsce
pamięta nasze ucieczki.
czuję jak coś skręca ostro
wzdłuż kręgosłupa.

nie mówmy o wieczności. mówmy o tym,
że rano trzeba będzie rąbać drewno,
a twoje palce pachną jeszcze dymem
i mrozem, który osiadł na progu.

jesteśmy dla siebie schronem z ubitej gleby.
bezpieczni, póki bije w nas ten sam
ciemny, zwierzęcy rytm.

Kategorie
Post

światło w kieszeni

dzień wisi na klamce
nikt go nie zamyka

dziecko trzyma coś w dłoni
mówi że to światło
i że nie odda

matka poprawia poduszkę
jakby układała sen
żeby się nie rozsypał

ojciec liczy oddechy
ale nie na głos

ktoś czyta bajkę
w której nikt nie znika
tylko wychodzi na chwilę

na stoliku stygnie herbata
i nikt jej nie zabiera

przy łóżku siedzą anioły
bez skrzydeł

na krześle leży bluza
za duża
jakby ktoś miał jeszcze wrócić

i tylko światło
nie mieści się w dłoni
więc zostaje