Kategorie
Post

ostatnia stacja

bóg jest dziś księgowym
w pustym biurze parafialnym
przesuwa palcem
po kolumnach naszych ubytków

starość to nie jesień
raczej awaria —
stawy skrzypią
jak zawiasy w bocznej nawie

modlitwa stała się nawykiem żucia
słowa nie przebijają się
przez sufit z dykty

patrzę na dłonie —
to sine pustkowia
które już niczego nie ogłaszają

prorocy milczą
nie mają zasięgu
w tej piwnicy pełnej ciał
gdzie świeci tylko

neon exit

nad drzwiami do kostnicy

nie ma w tym tragizmu
jest uporczywa nudność

anioł pański zwiastował nam
artretyzm i lęk przed schodami

zbawienie to mit

czekamy aż ostatni bezpiecznik
zgaśnie

świat milknie
zostaje tylko ciche kliknięcie
wyłączanego termoforu