wyjrzał misio z gawry
chcąc zapragnąć prawdy
trochę zimno patrzy
poszedł spać jak każdy
A gdy się obudził
i soczewki włożył
dostrzegł jesień znowu
choć nie wierzy skrycie
zapasy zrobione
grzęzną w krwistej glebie
miało być po wszystkim
wszystko jest przed niczym
przyszłość głową kręci
z pytaniem zostaje
rozliczony będzie
ten
co ból zadaje