jezioro łez a w nim ludzie
toną trzymając sumienia
obok reszta bez złudzeń
opala się piaskiem żółcienia
oziębli choć bólem radośni
przez życie cierpiąc zdążają
słońcem pustyni beztroscy
miłości piękna nie znając
To ludzie z krwi i kości
choć różnią się płatkami
niczym róże w swej bieli
odbijają światło bezgranic
pryzmat złudzeń i marzeń
spójrzmy czasem w sumienia
czy piasek nie zatarł już granic