Wszystko przerwała cisza,
zmarszczone czoła ludzi,
opadająca kurtyna życia,
zgasły światła tej obłudy.
Ludzie płaczą powtarzalnie,
spektakl przecież ukończony,
łzy mieszają się mozolnie,
serią nieprzeżytych wspomnień.
Tylko ludzie jakby inni,
chociaż rola jest ta sama,
dziś ty płaczesz, jutro winni,
życia w tym teatrze lalek.
Przeliczam sumę ludzkich łez,
i radości, zebranej tu publiki,
musiałem życie odegrać fest,
spektakl załzawionych myśli.