Całą historię, którą wam powierzę,
pamiętam dobrze, pełna ona smutku.
Gorąca miłość, igraszki kochanków,
normalne troski, życia codziennego.
Przykładna para, tak o nich mówiono,
na mszę niedzielną objęci chodzili,
radosne twarze, zawsze tacy młodzi,
czas się zatrzymał miłością cudowną.
W domu inaczej cztery ściany krzyczą,
dzieci wpatrzone w płaczącego misia,
kłótnie codziennie krzyk i smutek niosą.
Dzisiaj inaczej niż każdego ranka,
krwista kałuża, cios zadany mocno,
nóż tylko srebrzy łzy starszego syna.