Zaciekawiony księżyc spojrzał przez okno,
Nienasycony świadek miłosnych igraszek.
Pieszczotami związani tańczymy figlarnie;
Niech zarumieni lico podglądacz uroczo.
Noc ukojenie niesie codziennym emocjom
I ukołysze duszę w ramionach ukradkiem;
Tajemnicza kochanka nim wstanie poranek,
Pozostawi pamiątkę snem cudnym wielokroć.
Zamyślony spoglądam jak słońce zachodzi
I nasłuchuję kroków znajomych w alkowie;
Rysujesz się zmysłowym marzeniem powoli.
Pod Morfeusza skrzydła zabierasz łagodnie,
Uspokajasz całusem posłusznej wierności;
Nim odetchnę głęboko, wciąż myślę o tobie.