Spętany samotnością podążam przez życie
usiłując odnaleźć receptę na radość.
Gorące serce krzyczy, w pamięci zostaną
porywy namiętności w alkowie srebrzystej.
Zjawiskowe obrazy, w ogrodzie świetliste
pelargonie i chabry związane fantazją
co natura stworzyła paletą malarską
i usta nasze słodkie złączone niewinnie.
Usiądę na kamieniu, by spojrzeć na piękno
zachodzącego słońca i zapłakać w ciszy
jak bezbronny skazaniec na mękę najcięższą.
Morze ciebie zabrało i posępnie milczy.
Obserwuję ze smutkiem panoramę tęskniąc
za każdym pocałunkiem jak z bajki magicznym.