na początku był głód
nie jabłko
nie wąż
niedosyt błagał o chleb
więc ręce sięgnęły
ale nie po owoc
tylko skórę drugiego człowieka
gdyż łatwiej żyć w cudzym ciele
potem przyszło słowo
słodkie niczym pocałunek judasza
i zostało zapisane w kamieniu
następnie wryło się w kości
żeby nikt nie zapomniał jak boli
cierpienie stało się codziennością
więc przestaliśmy klękać
Bóg milczał
może tylko patrzył
a teraz nosimy grzech
nie na plecach
nie w duszy
tylko pod paznokciami
bo wciąż drapiemy ziemię
jakby dało się zapomnieć