stałem w kolejce
nie wiedząc do czego
przede mną ludzie
za mną — też
nikt się nie skarżył
więc uznałem
że tak ma być
czasem ktoś odpadał
czasem ktoś wpychał się bokiem
czasem ktoś mówił
że to wszystko nie ma sensu
i znikał
ale kolejka trwała
powoli dostojnie
jakby szła nie po rzeczy
ale po odpowiedź
gdy doszedłem do okienka
nie było już nikogo
ani urzędnika
ani szyby
ani pytania
tylko ja
i świadomość
że życie
musiało się wydarzyć