spotkaliśmy się w księgarni
przy półce z książkami o końcu świata
sięgałaś po tytuł
„Ostatni liść nadziei”
ja — „Jak przetrwać wśród ruin”
uprzejmy uśmiech
lekki ukłon
i ta niezręczność
ludzi bez planu
nie zamieniliśmy słowa
zapłaciłaś pierwsza
ja czekałem
aż kroki wybrzmią poza drzwiami
a potem-
świat nie runął
książka kurzy się na półce
czasem myślę
że jeśli przypadek ma palce
to musiał się zawahać