jestem tym niekrzyczącym
choć parzyło w język
wstawałem gdy miałem leżeć
i leżałem kiedy trzeba było iść
mam w palcach odciski cudzych win
i w płucach kurz z mieszkań na wynajem
znam daty śmierci wszystkich znajomych
choć jeszcze żyją
nie zostałem poetą
bo trzeba było płacić rachunki
nie zostałem ojcem
bo bałem się że spojrzy jak ja
raz pocałowałem łokieć dziewczyny
by nie obudzić jej strachu
raz uciekłem przed psem
który miał tylko jedno ucho
czy dobrze wybrałem?
zależy komu to opowiadam
sobie nic nie mówię
żeby nie robić nadziei
mam czyste ręce
ale tylko dlatego
że często padał deszcz