przechodzi obok
tak blisko
że moje żyły
na chwilę
przestają się bać
ma usta
które mogłyby mnie wymówić
ale milczy z klasą
i okrutną dokładnością
nie zna mnie
więc jestem wszystkim
czym mogłaby się pomylić
wyobrażam sobie
jej palce
jak poprawiają włosy
albo dotykają moich żeber
w poszukiwaniu światła
to nie miłość
może głód
bez prawa do ulgi
gdyby spojrzała
upadłbym
w najpiękniejszy sposób
jaki zna ulica