wisisz w szafie
jakbyś czekała na lepszy dzień
nie pamiętam kiedy ostatni raz cię założyłem
ale wiem
że i tak masz więcej wspomnień niż ja
pamiętasz zapach deszczu na przystanku
śmiech przy stole
gniew zapięty pod szyję
żeby nie wypadł w nieodpowiedniej chwili
i ciszę która ciążyła jak kamień
kiedyś cię wyrzucę
a ty –
jak każda dobra koszula –
będziesz trzymała fason do końca