w każdym zwierciadle ktoś inny
spogląda z podobnym zdziwieniem
lustro w łazience zna mnie
bez koszuli i bez argumentów
lustro w sklepie mierzy
czy stać mnie na kogoś lepszego
a w windzie odbijam się potrójnie
jakbym musiał udowodnić
że jestem bardziej obecny
niż w rzeczywistości
najtrudniej spojrzeć w te
których nie ma
bo wtedy to ja staję się
odbiciem nieistniejącego