chcesz znów usiąść
na łóżku mokrym od strachu
by sprawdzić
czy jeszcze pamiętam twój zapach
wiem że to ty
bo cisza się rwie
jakby ktoś ciął ją paznokciem
nie masz twarzy
tylko cień
który zna każdy mój ruch
nie prosisz
nie grozisz
stajesz bliżej —
i wtedy wiem
że nie jestem sam
a kiedy mówię
wystarczy
śmiejesz się bezdźwięcznie
przecież to ja
tu zostałem
nie odszedłem