Kategorie
Post

Inwentarz z żelaza i pierza

Czwartek —
piąta rano.
Świat po wybuchu
ma metaliczny smak.

Ptak nie jest symbolem.
Jest zbiorem tkanek.

Skrzeczy —
to nie śpiew,
lecz cudzy oddech.

Łuska ziarno
z precyzją pocisku.

Drzazgi pod pazurami,
klatka zaciska gardło.

W żółtym świetle
skrzydła —
ciężkie mięso
tłucze się o metal.

Nie ma metafizyki.
Jest tarcie.

Zgrzyt
wbija się w ciało.

Nadzieja
ma kształt prętów.