Truskawki ślicznie dojrzały,
jak usta słodkie wilgotne,
promyki słońca skrywane,
serce ogrzeją twym ogniem.
Odkrywasz miejsca nieznane,
mapa spisana oddechem.
Krążysz notując dokładnie,
gdzie rafy drgają subtelnie.
Głębiny wszystkie poznajesz,
ciała wibrują spełnieniem,
niczego więcej nie chciałam,
uwodzisz samym spojrzeniem.
Alkowa Luny poświatą
srebrzy sylwetki kochanków,
leżą spleceni szukając,
szlaków na mapie do brzasku.