Cicho płacze chmurne serce,
chociaż wstaje, patrząc skrycie,
nie zauważam twej piękności,
może troszkę niedowidzę?
Śmiechem raniąc nieświadomie,
może chciałem -tego nie wiem,
zawładnęłaś mym umysłem,
teraz ze mnie — ty się śmiejesz.
Błahe żarty gorycz niosły,
wiele bólu, odtrącenia,
zawsze wracam tam myślami,
do pierwszego zapomnienia.
Miłe chwile, promyk wiosny,
w tej altanie za jabłonią,
chociaż wszystko to wyśnione,
niespełnione myśli płoną.
Już niedługo w oczy spojrzę
i doczekać się nie mogę,
czy iluzją podniecony,
czy uczucia — tak spragniony?