kiedyś przyjdą po mnie
czarne myśli co w mej głowie
i tylko będę mógł przytaknąć
udać ślepego już na zawsze
mój mały świat zamknięty
duszące ściany czernią milczą
tak kurczą się pragnienia
odwrócą cichą chęć istnienia
światełko małe cicho płonie
już tylko czuję skrytość
co przynieść może jutro
zgorzkniała świeca gaśnie
dębowe drzewo szepcze czule
miarą co zwoje przynieść mogą
i płonie światło tuląc skrycie
ostatni oddech w małej krypcie