obłąkańcze myśli w głowie
sowa spokojnie dziobie
kawałek zdumionego bociana
czmychnął gwałtownie z rana
zabawne melodie na wieży
wysoko lecą ponad chmury
Mickiewicz ponownie tankuje
filomat wskazuje cztery promile
narąbana absyntem sowa
krzyczy głośno ratować!!!
bocian powrócił zdumiony…
winny tylko zgwałcenia sowy
Mickiewicz umarł
on już nie żyje
gdzie autor?
w zajeździe „Bocian i Sowa”
z Adamem cztery dni się chowa
choć obaj odeszli już dawno
zajazd istnieje twoją wyobraźnią