Kategorie
Post

Pan Tadeusz- nowy zajazd

wbiegła nagle- biała dama,
chciałem tylko urok przegnać,
myśli jakieś, złoty przekaz,
cała miłość- ściekiem przeszła.

tylko ciemność- blade wróble,
cicho lecą myśli szturmem,
radość znikła jakoś szumnie.

leżę cicho- obok strumień,
cała miłość słowem wyszła,
prysła dawno moja whisky,
jakieś flesze dziwne błyski.

głowa ciężka- leży obok,
chyba razem żeśmy przyszli,
zawsze razem…zawsze sobą,
chociaż nagim statkiem płoną.

biały żagiel- czarna trumna,
cudna flaszka, jakaś smutna,
czwarty tydzień, całość zaćmił,
dzisiaj jakieś… głośne krzyki.

płynę dalej…giną szklanki,
biała dama zimna jednak,
stała wczoraj płacząc pięknie.

szumią liście, miałeś dzisiaj,
dziesięć minut przerwy przecież!

tylko kiedy? Myśli płoną.

ciemny rozum pamięć niesie.

kiedyś przyjdzie znowu piękno,
skinę palcem- myśląc trzeźwo,
chociaż jeszcze, tylko ździebko.

nawet Tadek, kompan właśnie,
zwykle miły, czasem sprośny,
cicho śpiewa, głosem jeszcze,
bajka piękną przyszłość niesie.

jutro kończę podróż życia,
biała panno przestań czekać,
zakończ teraz śmiechem rządzić,
trochę chętna- życia wspomnień.

stary Tadek — palcem kiwa,
dobrze wiedział, dzika chwila,
tylko dawną, piękność zmieścić,
życie weźmie, pętla pieści.