pijecie coś dzisiaj?
Skończyły się…dostatki,
chętnie bym wypił, tak ciut,
już nie mam z kim.
Wiem, nie o to chodzi,
lampka wina,
spojrzeć w oczy,
ujrzeć marzenie,
ku trosze pragnieniem,
odnaleźć bratnią-
– duszę uśmiechniętą.
Ironio losu!
Uciekasz pośpiesznie,
nadziei — nie zostawiając.
Nie dla mnie te iluzje!
Może?
Jednak dusza bliska,
ufności zatraconej.
Samotność,
przebija naskórek,
zadaje ból straceńca.
Po moście westchnień,
przechodzi bez końca,
ostatniej miłości cień.