Kategorie
Post

dzień grozy (11 lipca 1943 r.)

dzisiaj świętego Józefa
bociany powróciły do gniazd
spoglądają przez zamglone okiennice
klekotem przypominają- czas zrobić pierwszą bruzdę

w zolniku pranie zaparzone ługiem
słoma jeszcze ciepła po nocnych harcach

Alina wyciągnęła chleb z pieca
ledwo co znak krzyża poczyniłem
łomotanie do drzwi zaburzyło spokój
zapewne sąsiady Drabikowie

dwie kukły z naostrzonymi kosami
przecież to jeszcze nie ta godzina

śmierć nadeszła niespodziewanie
ciemna jucha pokryła całą sień

dziś sąsiady przyszli mordować

„Myśmy się nie bali śmierci. Baliśmy się sposobu, w jaki umrzemy”.
Z książki „Wołyń zdradzony” – Piotr Zychowicz