Podążam skrywaną nieznaną doliną,
przez pola pachnące usłane jaśminem,
wzniesienia uśmiechem zdobywam,
niczym drżący gejzer nagle wybucham.
Odkrywam niczym wędrowiec spragniony,
nowe światy, niepoznane wzgórza, doliny.
Uśmiechem przytulasz drżące ciało,
szepczesz cichutko — odkrywasz za mało.
Dotykiem utulasz niczym Afrodyta,
powstaje ponownie, o nic nie pytasz.
Zmierzamy wspólnie ku nowemu światu,
splecione ciała rumieni, łąka pełna kwiatów.
zdj. pousterlounge.pl
