Trzymaliśmy się, za rączki w przedszkolu,
biegałem szybko, patrząc pod spódnicę,
pani krzyczała, stójcie w jednym rządku!
Wiedziałem, skrywasz — jakąś tajemnicę.
Zabawki czasem chowaliśmy sobie,
marszczyłaś czoło i biłaś uśmiechem,
takim niewinnym… ja niczego nie wiem!
Gdzie mój żołnierzyk? To generał przecież.
Dzisiaj siedzimy, spoglądając w oczy,
takie niewinne, odbicia lustrzane,
zabawki giną- okrzyki pomocy!
Olbrzymia wrzawa potrząsa mieszkaniem.
Zasnęły zuchy, nadszedł spokój nocy?
Czas na dorosłych- nastał figlowanie.
” Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi,
ale niewielu z nich pamięta o tym.”
Antoine De Saint-Exupery
Zuchwale przemija nasza dziecinność,
znajdujemy ją w oczach naszych dzieci.
Autor