Ostatni pagórek przed nami
dusze za mną podążają w ślady
cel nasz jest blisko od kul wieczne rany
Zostawiłem pola maków krwią jeszcze kapiące
tych bohaterskich czynów spod Monte Cassino
(pola usłane ciałami śmiałków powracają
niechciane podmuchem szorstkiego wiatru)
Ponownie ostatni pagórek do zdobycia
wejdę i odetchnę spokojnie
oddam hołd jeszcze za życia
kolegom niosącym resztki wspomnień
(na pagórku maki czerwienią kolory tęczy
rzeźbiąc moją wyobraźnię lub jej resztki)
Odejdę teraz spokojnie
Boże jeszcze o jeden oddech proszę
nim powrócę do druhów kompani
chciałem jeszcze list spisać
że nadchodzę gotowy do walki
walki o niepodległość naszych granic
stanę na czele i krzyknę do ataku!
„Tak działa wojna.
Albo zabija cię od razu,
albo niszczy po kawałku.
Tak czy inaczej, cię dopada.”
John Marsden