Dzisiaj powracają czarujące wspomnienia,
dotknęłaś uśmiechem słoneczne promyki,
połączone dłonie, świat odszedł złowrogi,
obudziłaś życie dalekie w zapomnieniach.
Niczym miłość z filmu- długo atrakcyjna,
„Deszczową piosenką” chodziłem tulony,
tylko krótkotrwałą, gdyż marzeń ulotnych-
– cicho odrzucony — głowa zemsty pożąda…
Strugam myśli w głowie, czy to będzie koniec,
ostatkiem sił piszę, pielę w moim ogródku,
myśli rozczochrane- podążają istnieniem.
Ciemna krew obmyła owoc małym smutkiem,
dziecko milczy dziwnie z odrąbaną głową,
użyłem siekiery — pozbyłem się złudzeń.