Mało dzieli miłość od nienawiści,
jedno słowo lub zwykłe przemilczenie,
gaśnie płomień kiedyś złączonych ludzi,
– zwykłym cierpieniem.
Pozostał ból niosący tylko krzywdy,
szkoda dzieciątek, zawsze są niewinne,
zwyczajna gorycz zginął świat dziecinny,
– wzrokiem przewinień.
Wysoki Sądzie, brudy trzeba wyprać.
Miłość przeszła. Czy to było możliwe?
Może była bezgłośnym echem życia,
– tylko złudzeniem.