Więc kryj złość, wbij noż,
os rój tkwi wśród zbóż,
jak nić wnet wpleść chce,
nasz krzyk lub śmierć,
ach spójrz na tę krew.
To ból, łzy i płacz,
on nas wiódł przez raj.
Do bram wprost szło,
noc gwiazd próśb sto,
oj chwyć znów swą broń.
Pięć dni trwał nasz marsz,
i to do piekł bram,
ech nasz Bóg wciąż spał,
kto zysk swój znów miał,
łotr co na Kreml spadł,
as bitw- po krzyk wasz.
Krytyka Chodkiewicza za zdobycie Moskwy w 1612 r.
Właściwie za niewykorzystanie tego faktu i nieurwaniu ostatecznie łba dwugłowemu czarnemu orłu.