Zdjęto w końcu numer ze mnie,
może będę znów człowiekiem?
Sprawa to jest jeszcze sądu,
panujących tam porządków.
Wczoraj, żeby Wam nie skłamać,
adwokatka w samej mierze,
dźgnęła w tyłek policjanta,
dwóch w szpitalu leży jeszcze.
Miała jakieś dwa promile,
więc rozważmy choćby chwilę,
czy nam wódka nie zaszkodzi,
promil za promilem goni.
O co chodzi z tym numerem?
Właśnie zdjęto mi go z palca,
prosektorium istnym cyrkiem,
szatan został sędzią świata.
„– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(…)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.”
Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata