Kategorie
Post

Nawrócone cierpienia poety

Zdjęcie na drugiej stronicy gazety,
jakieś skrzywione, napisy zatarte,
rozmyty obraz przeszłości tajemny,
niewart uwagi niczym życie marne.

Wicher złowrogo przewraca papiery,
brudna uliczka ponownie przygarnie,
zostały domem najświętsze katedry,
ohydny żywot w ostatnim grymasie.

Zmarznięte dłonie wersety składają,
kostucha czeka, chichotem pośpiesza,
Pozwól, zaklinam! Nim słowa upadną!

Nekrolog krzywy, litery schronienia,
miłości cierpkiej przestworza liryki,
odszedłem wczoraj, obrazy złączyli.