W lesie wielka awantura,
słowik romans ma z przepiórką,
twittowali kiedyś w chmurach,
teraz wszyscy o tym mówią.
Pani słowik ma rozterki,
bocian szepcze jej do ucha,
widzę pani wszelkie wdzięki,
gniazdo plotę moja luba.
Uniósł głowę żółw Marceli,
widział wiele z racji wieku,
bocian przecie łajdak wielki,
twitty były w sprawie deszczu.
Słowikowa kręci głową,
jakie cudne dzisiaj gwiazdy,
może kiedyś nas przeproszą,
mój słowiku, mój kochany.