Wszystkie serca zwróciły obliczę
W stronę wiecznego cierpienia
Nawet gdy płaczę płonie nadzieja
W zakrzywionym lustrze
Mała fotografia wciąż budzi pragnienia
Odkrywa świat w kłębku tajemnic
Płonie cierniem miłości smutek
Tkwi w gardle jak cierniowa nuta
Otulając bezgłosem chorobę
Czarno-biała rzeczywistość niesie nadzieję
W miłosnym tańcu
Patrz pod nogi- łatwo nadepnąć
Przyszłość
Nie chcę w tym uczestniczyć
Cztery ściany zwężają mój świat
Do małego punktu
Tak- to ja