Kiedy runie znów dolina,
która życiem się nazywa,
i nadejdzie smutna cisza,
nic nas synku nie zatrzyma.
Jest azylem jedna gwiazda,
na spokojnym cichym niebie,
niech miłości naszej brama,
wnet zatrzyma życia ciernie.
Bomby lecą, słychać wrzaski,
tylko bunkier naszą szansą,
oczy synka niczym gwiazdki,
serce pękło — zgasło światło.