Spisałem skargę w złości przypływie
Gdyż dobro i zło w pełnym skupieniu
Światem zarządza sterując zyskiem
Dobrany komplet — chciwy sukcesu
Człowiek odgrywa tu znaczną funkcję
Szatańskim szeptem mocno zdeptany
Przybija gwoźdźmi słuszności trumnę
Rankiem z uśmiechem robi dwie kawy
Teraz poczekam niech schnie atrament
W lustro spoglądam zamglone dymem
Papieros został zgodnym lekarstwem
Głaszcze nowotwór choć niezłośliwie