Obojętni na wszystko z sercem pełnym cierni,
Tak poznali się latem w całkiem dobrej wierze,
Ona lekko przy kości, on z grubym portfelem;
Takim trochę akurat by przeszłość pomieścił.
Zakochani na chyba z czasem może pewni,
Że to miłość owocna i samotność przerwie;
Ona raczej na dłużej, on na chwilę prędzej,
Zagubieni już w sobie, jednak pełni chęci.
Wymagali tak wiele, aż szczęścia okruchów,
Jak wygłodniałe ptaki- potrzebą karmione;
Naturalnej bliskości w poczuciu szacunku.
Kolejne wbite ciernie w marzenia urocze,
Widocznie los tortury zapisał w poczuciu,
Że miłość rodzi pewność — a oni niedolę.
„Albowiem niepewność jest
najstraszliwszą ze wszystkich tortur.”
Aleksander Dumas