wśród chaosu codzienności
szukam spokoju ducha
w labiryntach myśli błądzę
zepchnięty przez burzę uczuć
czasem mrok otwiera drzwi
pozwala zobaczyć gwiazdy
które układają się w słowa
piękne jak pieśni Babilonu
tęsknota za czułością
jak deszcz uderza w kamień
drzewa szumią przy jałmużnie dnia
opatrując zbolałe myśli
odkrywam wówczas że jestem
jedynie okruchem części przestrzeni
otwarte serce może przyjąć
nieskończone bogactwo
wewnątrz mnie