właśnie wstałem
…sen wychłostał zmysły jak opium
przynosząc fałszywą ulgę
cisza gryzie niczym niema śmierć
świadomość uciekającą w pośpiechu
otwieram oczy na zimną rzeczywistość
znikam w tłumie szarych twarzy
miłości skręconych bibułą bez filtra
brudnych na wiele skojarzeń
dzień za dniem na mglistym haju
odchodzi pytaniami