wśród wczoraj a jutro
…wszystko było tu i teraz
w tym momencie
szum komputera
ruch palców na klawiaturze
miłość siedząca gdzieś między sercem a spacją
między herbatą a pajęczyną
słyszę ciszę- niesie się przez okno
dźwięk traw rosnących w niewidzialnej siniźnie
tajemnica dnia zawinięta w kłębek
siedzę na moim krześle
siedzę…
siedzę po swojemu
nie ma żadnych „jakby”
ani „gdyby” nawet „będzie”
jest tylko to co jest
na czarno-białej kliszy
chleb z masłem słońce na podwórku
kot na parapecie- myśli w głowie
i życie
trwa niezależnie od tego
czy to aberracja
czy zamyślenie