Kategorie
Post

Światło nadziei

Przez zamgloną szybę widzę twoje odbicie;
jakby w odległym śnie niemal dotykam dłoni
speszonego świata co poranił mnie skrycie.
W jednej chwili serce przewrotny los ochłodził.

Nie potrafię przyjąć bólu i pustki w sobie,
dusza cierpko krzyczy przez lufciki rozpaczy
w trędowatym świecie bez miłości straconej,
obserwuję w lustrze- żebrak łzami skąpany.

Zapamiętam chwile jak z uśmiechem biegałeś
kwietnymi polami trzymając mnie za rękę
i cudny blask tęczy co kołysał nas światłem
bezkresną czułością przenikał myśli szczere.

Poczekam syneczku tu w poczekalni grzesznej,
by mocno przytulić — małe światełko w niebie.