Wnikliwy księżyc zagląda w okno
łypie zazdrosną poświatą czule
pragnie podejrzeć nocnych amantów
w miłosnym tańcu iskry złączone
Dotykiem pieścisz myśli pomału
usta splecione w wirze ognistym
gorące ciała wspólnie pulsują
stają otworem bramy tajemne
Luna czerwienią spowiła lico
wibruje blaskiem świata fantazji
otwarte okno w małym teatrze
sztuka celebry miłością utkana
Pozostań chwilo rozkoszy pełna
kłosy spełnienia zerwij łapczywie
zanim dogoni promień słoneczny
zanim ostygnie kielich nadziei