brudne emocje plamią smutkiem
strach podsuwa obawy
odruchowo uciekam przed czułością
widziałem życie zbite z gorzkich gruzów
puste serca na uśmiechniętym temblaku
i bezradność w oczach pluszowego misia
poraniona dusza podtrzymuje ścianę
nie jestem gotowy na kolejną samotność
czas
przegonić strachy chowane latami
by na ich miejscu zakwitły pragnienia
mocny fundament wytrzyma próbę czasu
puszczam niewidzialny filar
i jak kiedyś robię pierwszy krok
zachwiany
lecz pełen nadziei na miłość