Kategorie
Post

Świąteczne mi się

Gwar rozbawionych dzieci przynosi poranek,
pod choinką prezenty błyszczą tajemnicą.
W kuchni wyraźny zapach zaczyna rozkwitać,
podzielmy się opłatkiem z miłości rozdartej.

Zaśpiewajmy kolędę nim gwiazda bezkarnie
rozświetli ciemne niebo urodą magiczną
i wszystkie nasze troski pozjada zwodniczo
w milczącej bezduszności wykrojony zamęt.

Wszelakie metafory w kontekście udręki,
umierają na deszczu roztopione w pysze,
kiedy próżno myślałem, jaki będę piękny,

a stoję niczym bałwan za oknem… gdybyście.
Wymarzona rodzina w podnieceniu zbędnym,
lepiej zostać sierotą niż świątecznym misiem.