w dziewiczym wszechświecie
gwiazdy są dziełami sztuki
krążą naprężone
jak odwiedzający w muzealnych salach
zastanawiając się co autor miał na myśli
impresjonizm z plamami losu
rozmytymi w czasie
surrealizm gdzie marzenia mieszają
się z rzeczywistością
każdy dzień to pociągnięcie pędzla
każda decyzja to kolor
a całość kompozycji
tego nikt nie zna do końca
zerkamy przez ramię sąsiada
szukając inspiracji
jego płótno to inna historia
sprzeczne doznania
wracamy do własnego
dodając kolejne smugi
czasem śmiałe i jaskrawe
czasem ledwie widoczne
ironia tkwi w detalu
małym psie
co biega uśmiechnięty
z okiem w łatę
lub sklejoną powieką
(tylko dla mniej ambitnych)
jesteśmy autorami
jesteśmy surowymi krytykami
kustoszami i publicznością
w tej szczególnej galerii
potocznie zwanej życiem