Kategorie
Post

nocne miasto

w ciemnych zaułkach nocnego miasta
światła latarni kłamią rzucając cienie
tam gdzie wódka smakuje jak złość
a papierosy palą się na pół życia

mijam obcych z twarzami które znam
w barze „Pod zdechłym psem” zawsze tłoczno
rozmowy przetykane przekleństwami
słowa które nie przynoszą ulgi

samotność w tłumie w tej ciasnej klatce
gdzie każdy krok odbija się echem
szukam sensu w dymie papierosów
w kieliszku co nigdy nie jest pusty

nad rzeką mosty łączą brzegi
ale dla mnie są tylko przejściem
z jednego końca nicości na drugi
w kółko bez końca bez celu

ludzie śmieją się jakby to miało znaczenie
a ja stoję na rogu obserwując
jak ich życia płyną obok mnie
jak rzeka co nigdy nie przystaje

zimny wiatr owiewa twarz
przypomina że czas nie czeka
że każda chwila jest jak ostatnia
choć żadna nie przynosi ukojenia

wiersze pisane w głowie
znikają gdy próbuję je uchwycić
są jak sny co z rana bledną
pozostawiając tylko gorzki posmak

nocne miasto śpi a ja z nim
w tym bezsennym tańcu na krawędzi
gdzie każdy dzień zaczyna się od nowa
ale zawsze kończy się tak samo