Wchodzisz jak dzik w kapciach i przewracasz
mój świat na kawałki wielkimi zderzaczami
hadronów
Twoje ciało jest jak konfitura na kanapce
leżysz prosząc o kolejny wybuch jądrowy
Mówisz „nie mamy wycieraczki w chmurze”
A ja czuję zmianę w grawitacyjnego buraka
I grzęznę w kartoflach na gumowej zjeżdżalni
„Kto nie ma w głowie ten ma w nogach marchewkę”
przypominasz
Tańczę w kółko z niesforną żarówką milcząc
niczym stary ołówek w pudełku z krzemieniem
Uwielbiam twoje wskazówki i uda
mechanicznego kurczaka w zegarze
który czeka na zepsute baterie
Mój świat się zmienił gdy odkryłem
na kacu kolejny dzień
Graliśmy w Monopol gdy poszedłem
do więzienia na dwie ostatnie kolejki