deszcz zjawił się cicho
nie wypatrywał miejsca w gazetach
ani w prognozach telewizyjnych
krople spłynęły po parapetach znając
wszystkie imiona domów
tajemnice ulic
ludzie unoszą kołnierze
kryją głowy przed wilgotnym chłodem
to tylko woda
szuka drogi
na skórze
na liściach i chodnikach
nigdy nie prosi o uwagę
ale każdy czuje jej dotyk
czy jest winna
że ziemia oddycha głębiej
że niebo schodzi niżej
w szklance herbaty odbija chmury
i przez chwilę
wszystko staje się prostsze
jakby zanurzone w przezroczystości
zniknie jak wszystkie pytania
ślady ciepłych oddechów
tańczących wśród nocnych cieni